Na przejeździe z samoczynną sygnalizacją nikt nie siedzi w budce, a światła zaczynają migać na długo przed tym, jak pociąg wyjedzie zza zakrętu. Zapala je sam pociąg, kiedy jego koła miną czujnik przy torze.
Banany płyną przez ocean kilka tygodni i dojeżdżają zielone. Pilnuje tego kontener chłodniczy, stalowa skrzynia z agregatem na jednej ścianie, który trzyma temperaturę i skład powietrza w środku.
Silnik w rowerze ze wspomaganiem nie jedzie za ciebie, tylko dokłada siły do tego, co robią twoje nogi. Żeby wiedział, ile dołożyć, musi najpierw zmierzyć, jak kręcisz, i te czujniki są w nim najciekawsze.
Śluza podnosi i opuszcza statki o kilka, a czasem kilkanaście metrów, i nie potrzebuje do tego ani jednej pompy. Wodę przelewa grawitacja, a obsługa pilnuje tylko, kiedy otworzyć który zawór.
Nad tramwajem wisi tylko jeden przewód, a do jazdy potrzebny jest zamknięty obwód. Drugim przewodem są szyny, a większość iskier nad dachem nie ma nic wspólnego z awarią.