Od razu do tekstu
Od spodu jak to działa od środka
Miasto i infrastruktura

Co robi węzeł cieplny w piwnicy bloku

czas czytania: 4 min rozkładał: Witold

Rysunek w rozłożeniu: Węzeł cieplny, części ponumerowane od 1 do 6
  1. przyłącze sieci
  2. ciepłomierz
  3. zawory regulacyjne z siłownikami
  4. wymiennik dla ogrzewania
  5. wymiennik dla ciepłej wody
  6. pompy obiegowe

Woda z miejskiej sieci ciepłowniczej nigdy nie płynie przez twój kaloryfer. Oddaje ciepło w piwnicy bloku, przez cienkie blachy wymiennika, i wraca do elektrociepłowni.

W szkole raz w roku, przed sezonem grzewczym, schodzę z konserwatorem budynku do piwnicy. On sprawdza swoje, a ja przy okazji robię zdjęcia na lekcję. Za stalowymi drzwiami jest pomieszczenie pełne rur w srebrnej izolacji, z manometrami, termometrami, pompami i szafką z wyświetlaczem. Szumią pompy, jest ciepło i pachnie kurzem na gorących rurach. Kiedy pokazuję te zdjęcia uczniom, zawsze ktoś pyta: „To tutaj się pali?”. Nic się tu nie pali, ogień jest kilka kilometrów dalej.

Rozdzielacz i rury instalacji grzewczej
Rozdzielacz i rury instalacji grzewczej

Ciepło w mieście ma do kaloryfera długą drogę. Powstaje w elektrociepłowni albo ciepłowni, płynie siecią rur pod ulicami i dopiero w węźle cieplnym w piwnicy przechodzi do instalacji budynku. Węzeł jest granicą: woda miejska i woda domowa się w nim nie mieszają.

Z czego się składa

  1. Przyłącze sieci - dwie rury, zasilająca i powrotna, wchodzą do piwnicy z ulicy.
  2. Wymiennik płytowy dla ogrzewania - pakiet tłoczonych blach, między którymi płyną dwie wody.
  3. Wymiennik dla ciepłej wody użytkowej - drugi, osobny, podgrzewa wodę do kranów.
  4. Zawory regulacyjne z siłownikami - dławią przepływ wody sieciowej przez wymienniki.
  5. Regulator pogodowy - sterownik z czujnikiem temperatury zewnętrznej na ścianie budynku.
  6. Pompy obiegowe - przepychają wodę domową przez piony i kaloryfery.
  7. Ciepłomierz - liczy, ile ciepła budynek pobrał z sieci.

Woda z sieci zostaje w piwnicy

Woda w sieci miejskiej jest gorąca, w mroźne dni często znacznie powyżej 100°C. Pod ciśnieniem nie wrze, ale w zwykłym kaloryferze byłaby za gorąca i za groźna. Latem, kiedy podgrzewa się tylko wodę do kranów, sieć pracuje zwykle chłodniej, na około 70°C. Dokładne wartości zależą od sieci i od tabeli temperatur, którą ustala dostawca ciepła.

W wymienniku płytowym obie wody płyną obok siebie, przedzielone cienką blachą ze stali nierdzewnej. Blachy są tłoczone w jodełkę, żeby woda płynęła burzliwie i lepiej oddawała ciepło. Gorąca woda sieciowa płynie w jedną stronę, chłodniejsza domowa w przeciwną. Przy takim przepływie przeciwprądowym ciepło przechodzi pełniej, niż gdyby obie płynęły w tym samym kierunku. Wymiennik wielkości walizki zastępuje dawne wymienniki rurowe wielkości szafy.

Przez blachę przechodzi ciepło, a woda zostaje po swojej stronie. Sieciowa wraca chłodniejsza do elektrociepłowni, żeby znów się nagrzać, a domowa płynie do kaloryferów.

Głowica termostatyczna przy grzejniku
Głowica termostatyczna przy grzejniku

Czujnik na północnej ścianie

Ile ciepła potrzeba, zależy od pogody. Na ścianie budynku, zwykle północnej, wisi czujnik temperatury zewnętrznej. Regulator w węźle ma zapisaną krzywą grzewczą: im zimniej na dworze, tym cieplejsza woda ma płynąć do kaloryferów. Zawór z siłownikiem otwiera się albo przymyka i wpuszcza do wymiennika więcej lub mniej wody sieciowej, aż temperatura na wyjściu zgodzi się z krzywą.

Uczniom powtarzam, że to automatyka w najczystszej postaci: pomiar, porównanie z wartością zadaną, ruch zaworu i znowu pomiar. Ta sama pętla działa w żelazku, w lodówce i w piecu do hartowania. Różnica jest tylko w tym, co się mierzy i czym się rusza.

Regulator ma też programy nocne i weekendowe. W budynkach użyteczności publicznej, takich jak szkoła, obniża temperaturę w nocy i w dni wolne. Dlatego w poniedziałek rano w klasie bywa chłodniej, ale szybko się nagrzewa.

Ciepła woda w kranie

Drugi wymiennik podgrzewa wodę z wodociągu, która leci z kranów. Według przepisów dla budynków ciepła woda w punktach czerpalnych powinna mieć nie mniej niż 55°C i nie więcej niż 60°C. Za chłodna sprzyja bakteriom z rodzaju Legionella, które lubią letnią wodę, a za gorąca grozi oparzeniem. Instalacja musi też pozwalać na dezynfekcję termiczną, czyli okresowe podgrzanie wody w punktach czerpalnych do 70-80°C, przy którym te bakterie giną.

W blokach ciepła woda krąży bez przerwy w obiegu cyrkulacyjnym, żeby z kranu leciała ciepła od razu, a nie po minucie. Stąd ciepło w łazience przy pionie nawet latem.

Na końcu jest zawór przy kaloryferze

Przy grzejniku siedzi zawór z głowicą termostatyczną. W głowicy jest wkład z cieczą albo woskiem, który rozszerza się, gdy w pokoju robi się ciepło, i naciska trzpień zaworu. Zawór się przymyka i przez grzejnik płynie mniej wody. Gdy pokój się wychłodzi, wkład się kurczy i zawór się otwiera. Głowica nie potrzebuje prądu ani baterii, a reguluje całkiem sprawnie.

Najczęstsza awaria w węźle to zarośnięty wymiennik. Kamień i osady z wody odkładają się na blachach i ciepło przestaje przez nie przechodzić. Na wyświetlaczu wszystko wygląda dobrze, a kaloryfery na górnych piętrach są letnie. Wymiennik płucze się wtedy chemicznie albo rozbiera i czyści płyta po płycie.

Od spodu

uwagi z warsztatu i ze szkoły

  • Nie zasłaniaj głowicy termostatycznej zasłoną ani meblem. Mierzy temperaturę przy sobie, więc pod kotarą „myśli”, że w pokoju jest ciepło, i zakręca grzejnik.
  • Jeśli kaloryfer jest gorący na dole, a zimny na górze, najpewniej jest zapowietrzony. Odpowietrznik to mały zaworek z boku, a pod spód trzeba podstawić szmatkę.
  • Przed sezonem przekręć każdą głowicę kilka razy od zera do pełna. Trzpień zaworu lubi się zastać przez lato i potem nie reaguje.