Od razu do tekstu
Od spodu jak to działa od środka
Maszyny

Jak działa myjnia automatyczna

czas czytania: 4 min rozkładał: Witold

Rysunek w rozłożeniu: Myjnia portalowa, części ponumerowane od 1 do 6
  1. portal
  2. szczotka pozioma
  3. szczotki pionowe
  4. belka natryskowa
  5. fotokomórka
  6. suszarka

Kilka minut piany, szumu i dmuchania, a z fotela kierowcy widać z tego niewiele. Zaglądamy pod portal myjni automatycznej: do czujników, chemii, szczotek i do wody, której spora część krąży w obiegu.

Moje kombi ma ponad 340 tysięcy kilometrów i większość życia myję je wężem przed garażem. Jesienią jednak, po kilku wyjazdach polnymi drogami, jadę z nim do myjni automatycznej, bo nadkoli i progów wężem porządnie nie domyję. Siedzę w środku z wyłączonym silnikiem, brama jeździ tam i z powrotem, a ja widzę tylko pianę, strugi wody i słyszę szum. Samej maszyny prawie nie widać, więc tym razem poczytałem dokumentację i obejrzałem ją z zewnątrz.

Samochód w bramie myjni automatycznej
Samochód w bramie myjni automatycznej

Są dwa główne rodzaje myjni. W portalowej auto stoi, a nad nim jeździ brama na szynach. W tunelowej auto jedzie na przenośniku, a stanowiska ze szczotkami i dyszami stoją po kolei. Zasada jest podobna. Opiszę portalową, bo tę zna więcej kierowców.

Z czego się składa

  1. Portal - stalowa brama na kołach, jeżdżąca po szynach wzdłuż auta.
  2. Szczotki - jedna pozioma na dach i maskę, dwie pionowe na boki, czasem małe do kół.
  3. Dysze i belki natryskowe - podają wodę, chemię, wosk i wodę do płukania.
  4. Czujniki - fotokomórki i pomiar oporu szczotek, które mówią sterownikowi, gdzie jest auto.
  5. Suszarka - dmuchawy z dyszą, która jedzie tuż nad karoserią.
  6. Maszynownia - pompy, zbiorniki chemii, stacja uzdatniania wody i odzysku pod podłogą.

Najpierw pomiar, potem chemia

Pierwszy przejazd portalu to często pomiar. Fotokomórki w słupach odczytują sylwetkę: gdzie zaczyna się maska, gdzie dach, gdzie kończy się tył. Sterownik wie już, że auto jest wysokie z tyłu, bo to kombi, i że przy lusterkach trzeba zwolnić. Dlatego tablica przy wjeździe każe stanąć dokładnie przy znaczniku. Kto stanie krzywo albo za daleko, dostanie zły pomiar i szczotki pojadą po innym kształcie niż jego auto.

Potem idzie chemia. Najpierw środek namaczający, który rozpuszcza tłuszcz i brud drogowy, często osobno na koła i progi, bo tam brud jest najgorszy. Środek musi chwilę podziałać. Stąd ta przerwa, kiedy brama stoi, a kierowca myśli, że coś się zacięło. Nic się nie zacięło, chemia potrzebuje chwili.

Odkręcamy pokrywę. Szczotki mają miękkie paski z pianki albo z tkaniny, nasiąknięte wodą, a twardego włosia w nich nie ma. Kręcą się szybko, ale dociskają lekko. Sterownik mierzy opór silnika szczotki: gdy rośnie, szczotka odjeżdża, gdy spada, dociska. Pozioma szczotka jedzie po konturze, który zmierzyła fotokomórka, i podnosi się przy przedniej szybie. Woda na bieżąco spłukuje brud ze szczotek, żeby nie szorowały lakieru piaskiem.

Piana na szybie samochodu w myjni
Piana na szybie samochodu w myjni

Programy różnią się głównie liczbą przejazdów i rodzajem chemii. W tańszym jest namaczanie, szczotki, płukanie i suszenie. Droższy dodaje mycie podwozia dyszami od dołu, aktywną pianę, wosk i płukanie wodą zmiękczoną. Podwozie myje belka zatopiona w posadzce, która tryska wodą pod ciśnieniem do góry, kiedy portal przejeżdża nad autem. Zimą ma to sens, bo sól z jezdni zbiera się właśnie tam.

Woda z odzysku i woda do płukania

W porządnej myjni auto myje się jedną wodą, a płucze inną. Do mycia nadaje się woda odzyskana. Ścieki z myjni spływają do osadnika, gdzie opada piasek, potem do separatora, który zatrzymuje oleje i substancje ropopochodne, a potem przez filtry. Według dokumentacji takich instalacji myjnia z systemem oczyszczania potrafi zawrócić do mycia co najmniej około 80% wody. Reszta, razem z tym, co wyparowało i zostało na autach, jest uzupełniana świeżą.

Do ostatniego płukania używa się wody czystej, a w lepszych programach wody po odwróconej osmozie. Taka woda przechodzi pod ciśnieniem przez membranę, która zatrzymuje rozpuszczone sole wapnia i magnezu. Krople, które zostaną na lakierze, wysychają wtedy bez białych kropek. Woda z kranu zostawia po wyschnięciu osad, bo sole zostają na powierzchni.

Na koniec idzie wosk albo środek nabłyszczający. Przy okazji sprawia, że woda zbiera się w krople zamiast leżeć płaską warstwą, a krople suszarka zdmuchuje łatwiej.

Suszarka to ostatni przejazd bramy. Dmuchawy tłoczą powietrze przez szczelinową dyszę, która tak jak szczotka jedzie po zmierzonym konturze, możliwie blisko karoserii. Im bliżej, tym lepiej zdmuchuje krople. Z tyłu kombi zawsze zostaje trochę wody pod tylną szybą i wokół klamki klapy, bo tam powietrze nie dochodzi pod kątem. Tak już jest z tym kształtem nadwozia, myjnia nic tu nie poradzi.

Co się psuje w myjni

Awarii w myjni nie brakuje. Jest mokro, wszędzie chemia, wszystko się kręci. Najczęściej zatykają się dysze, bo w wodzie odzyskanej zawsze coś zostaje. Łożyska szczotek pracują w mokrym i dostają wodę z chemią z każdej strony, więc ich uszczelnienia są ważniejsze niż w suchej maszynie. Fotokomórki się brudzą i podają sterownikowi bzdury. Pompy dozujące chemię mają małe membrany i zawory zwrotne, które zarastają kryształkami. Separator trzeba regularnie opróżniać, bo pełny przepuszcza to, co miał zatrzymać.

Znam to z zakładu, gdzie mieliśmy myjkę do części z podgrzewaną kąpielą i pompą. Najpierw zawsze zatykał się filtr, potem siadała pompa, a na końcu ktoś wyławiał z wanny rękawicę.

Od spodu

uwagi z warsztatu i ze szkoły

  • Przed myjnią zdejmij lub złóż wszystko, co odstaje: antenę na pręcie, bagażnik dachowy, kulę haka, jeśli jest odkręcana. Instrukcja przy wjeździe mówi o tym nie bez powodu.
  • Jesienią najpierw spłucz błoto z progów i nadkoli wężem albo na myjni ręcznej. Szczotka ma zbierać brud rozpuszczony przez chemię, a grudy gliny tylko by nią rozcierała po lakierze.
  • W mrozie po myjni przejedź kawałek i kilka razy delikatnie zahamuj, żeby osuszyć tarcze. Zamki i uszczelki drzwi przetrzyj, bo woda w nich zamarza szybciej niż na szybie.