Od razu do tekstu
Od spodu jak to działa od środka
Maszyny

Rodzaje przekładni: zębata, ślimakowa, pasowa, łańcuchowa

czas czytania: 4 min rozkładał: Witold

Rysunek w rozłożeniu: Przekładnia ślimakowa rozłożona, części ponumerowane od 1 do 6
  1. wał wejściowy
  2. koło ślimakowe
  3. wał wyjściowy
  4. łożyska
  5. obudowa z olejem
  6. uszczelnienia

Silnik lubi kręcić się szybko, a maszyna zwykle potrzebuje obrotów wolnych i dużej siły. Między jednym a drugim pracuje przekładnia: zębata, ślimakowa, pasowa albo łańcuchowa, a jedną z nich masz w rowerze.

W garażu stoi stara tokarka, którą odkupiłem ze zlikwidowanej szkolnej pracowni. Kiedy przychodzą do mnie uczniowie z koła rozbieraczy, zaczynam od niej, bo w jednej maszynie są trzy rodzaje przekładni naraz. Silnik kręci pasem koło na wrzecienniku. W skrzynce posuwów siedzą koła zębate. Pokrętło suportu obraca śrubę, a to też jest przekładnia. Czwartą uczniowie przywożą sami, bo przyjeżdżają rowerami.

Koła zębate otwartej przekładni
Koła zębate otwartej przekładni

Po co to wszystko? Silnik elektryczny najlepiej pracuje na wysokich obrotach, rzędu kilkuset albo kilku tysięcy na minutę. Wrzeciono, ślimak w podajniku czy bęben przenośnika potrzebują obrotów wolnych i dużej siły. Przekładnia zmniejsza prędkość i w zamian zwiększa moment, czyli siłę skręcającą. Za darmo nic nie ma, bo część energii idzie w ciepło.

Z czego się składa

  1. Wał wejściowy - przyjmuje szybkie obroty od silnika.
  2. Elementy przenoszące - koła zębate, ślimak z kołem, pas na kołach pasowych albo łańcuch na zębatkach.
  3. Wał wyjściowy - oddaje wolniejsze obroty do maszyny.
  4. Łożyska - trzymają wały w osi i przenoszą siły z zazębienia.
  5. Obudowa z olejem - w przekładniach zamkniętych, trzyma łożyska i smaruje zęby.
  6. Uszczelnienia - pierścienie na wałach, żeby olej został w środku, a brud na zewnątrz.

Zębata, czyli dwa koła w oleju

Najprostszy układ to dwa koła zębate walcowe: małe na wale silnika kręci duże. Jeśli duże ma cztery razy więcej zębów, obraca się cztery razy wolniej. Koła z zębami prostymi łatwo wykonać, ale są głośne. Zęby skośne wchodzą w zazębienie stopniowo, więc pracują ciszej i przenoszą więcej, za to pchają wał wzdłuż osi i łożyska muszą tę siłę przyjąć.

Według podręczników konstrukcji maszyn dobra przekładnia zębata walcowa ma sprawność rzędu 96-99% na jeden stopień. Traci więc tylko kilka procent mocy i dlatego jest tak popularna: w motoreduktorach przenośników, w mieszadłach, w skrzyni biegów samochodu, w wiertarce stołowej. Gdy potrzeba skręcić napęd o 90 stopni, używa się kół stożkowych, na przykład w tylnym moście samochodu.

Uczniowie najbardziej lubią jeszcze inną odmianę, bo wygląda jak mały układ słoneczny. W przekładni planetarnej środkowe koło, nazywane słonecznym, otacza kilka kół satelitów, a wszystko siedzi w kole z zębami od środka. Daje duże przełożenie w małej, okrągłej obudowie, dlatego siedzi we wkrętarce akumulatorowej, w automatycznej skrzyni biegów i w napędach koparek. Na kole rozkręcaliśmy zepsutą wkrętarkę i dopiero po wyjęciu satelitów uczniowie zrozumieli, skąd w takim maleństwie tyle siły.

Przekrój motoreduktora z kołami zębatymi
Przekrój motoreduktora z kołami zębatymi

Ślimakowa, wolna i samohamowna

Ślimak wygląda jak gruba śruba. Zazębia się z kołem, które ma zęby wygięte pod jego kształt. Jeden obrót ślimaka z jednym zwojem przesuwa koło o jeden ząb. Przy kole z czterdziestoma zębami daje to przełożenie 40 do 1 w jednej małej skrzynce.

Płaci się za to tarciem, bo zwój ślimaka ślizga się po zębie koła. Sprawność jest wyraźnie niższa niż w zębatej walcowej i spada tym bardziej, im większe przełożenie. Można ją za to zbudować tak, żeby była samohamowna, czyli żeby koło nie mogło obrócić ślimaka z powrotem. Brama przesuwna nie cofnie się pod wiatrem, mały podnośnik nie opuści ładunku po wyłączeniu silnika. Samohamowność idzie jednak w parze z niską sprawnością. Przy ładunkach podnoszonych nad ludźmi i tak stosuje się osobny hamulec, bo samohamowność potrafi zniknąć przy drganiach i zużyciu.

Ślimakowa grzeje się bardziej niż inne i olej ma w niej ciężkie życie. W zakładzie mieliśmy taką przekładnię na przenośniku, od której w ciepłe lato czuć było gorący olej z kilku metrów. Pomogła zmiana oleju na właściwy dla przekładni ślimakowych i odsłonięcie obudowy, którą ktoś obstawił kartonami.

Pasowa i łańcuchowa, gdy wały są daleko

Pas i łańcuch przenoszą napęd między wałami, które są daleko od siebie. Pasowa jest cicha, tłumi szarpnięcia i działa jak bezpiecznik: kiedy maszyna się zablokuje, pas się ślizga i wał zostaje cały. Dobre przekładnie pasowe mają sprawność podobną do zębatych. Wadą jest poślizg, więc gdy dwie osie muszą się kręcić dokładnie w takt, stosuje się pas zębaty, ten sam, który w wielu silnikach napędza wałek rozrządu.

Łańcuchowa nie ślizga się wcale i przenosi duże siły przy niskich obrotach, dlatego pracuje w rowerze, motocyklu, przenośniku i maszynach rolniczych. Za to łańcuch się wyciąga: sworznie i tulejki zużywają się, podziałka rośnie i łańcuch zaczyna wchodzić na zęby coraz wyżej. Zużyty łańcuch niszczy zębatki, więc wymienia się je razem.

Wydłużenie łańcucha łatwo zmierzyć: przymiarem na określonej liczbie ogniw albo prostym sprawdzianem, który wchodzi między rolki tylko wtedy, gdy łańcuch jest już za długi. W zakładzie mieliśmy takie sprawdziany przy każdym przenośniku łańcuchowym i zapis w zeszycie, kiedy ostatnio mierzono. Łańcuch rzadko zrywa się nagle. Zwykle długo się wyciąga i można to wyłapać.

W utrzymaniu ruchu mówiło się: pas piszczy, łańcuch stuka, zębatka wyje, a ślimak się grzeje. Każda daje znać na długo przed awarią, trzeba tylko słuchać.

Od spodu

uwagi z warsztatu i ze szkoły

  • Łańcuch rowerowy smaruj od środka, na rolkach, a potem wytrzyj nadmiar. Smar z wierzchu łańcucha zbiera tylko piach, a ten działa jak pasta ścierna.
  • Pas, który piszczy przy ruszaniu, najczęściej jest za luźny albo zeszklony. Naciągnięcie zeszklonego pasa pomoże na tydzień, wymiana na dłużej.
  • Gdy przekładnia zębata zaczyna wyć inaczej niż zwykle, najpierw sprawdź poziom i kolor oleju. Opiłki na korku magnetycznym powiedzą więcej niż samo słuchanie.